Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hardware. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hardware. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 stycznia 2022

Kamerka Internetowa Trust Trino HD 720P

 

foto: trust.com


Kamerka Trust Trino HD 720P to sprzęt z rodzaju tych tanich i nie straszących rzekomo wielkimi możliwościami. Ale po podłączeniu do komputera przyjemnie zaskakuje.

A przynajmniej mnie tak zaskoczyła.

Mała w gabarytach ale w możliwościach daje całkiem sporo.

Giętki pałąk w podstawie wydaje się dziwnym rozwiązaniem jednak po kilku próbach pozwala na stabilne zamocowanie ww kamerki na krawędzi monitora (płaski LED).

Tak.. Mocowanie jest wystarczająco mocne.

Kolejny element, który poprawia komfort użytkowania to możliwość w miarę swobodnego ustawiania kamery. Można nią obracać nie tylko góra-dół... Jest też możliwość obrotu wokół osi podstawy.

Obraz z kamerki jest dobry nawet w warunkach słabego oświetlenia i nie ma tu efektu "rybiego oka".

Kamerkę Trust Trino HD 720P testowałem na komputerze z systemem Debian GNU/Linux 11 Bullseye i właściwie nic nie musiałem kombinować aby uzyskać obraz z tej kamery.

Co więcej... Jest to pierwsza kamerka z mikrofonem, która po podłączeniu do mojego komputera z Debianem rzeczywiście działa także jako urządzenie do przechwytywania dźwięku. 

Wbudowany w kamerkę Trust Trino HD 720P mikrofon jest widoczny jako Microphone Full HD webcam.


Czyli jest to pierwszy sprzęt tego typu, który nie wymaga ode mnie zaopatrzenia się w dodatkowy mikrofon lub słuchawki z mikrofonem.

Mała rzecz a cieszy. Zwłaszcza, że dźwięk jest wyraźny, bez trzasków i innych niepożądanych efektów.


I jeszcze jedna mała rzecz, która może cieszyć...

W górnej części kamery Trust Trino HD 720P znajduje się przycisk foto. I przyciskiem tym rzeczywiście można wywołać opcję wykonania zdjęcia osoby siedzącej przed kamerą.

Działa to także w systemie Linux... Np. po uruchomieniu programu Cheese.


Podsumowując

Zakup udany, a sprzęt całkiem zgrabny. W sam raz do wykonywania swej podstawowej funkcji w czasie spotkań online (Skype, Teams, Google Meet).

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Tuner Avermedia TD310 DVB-T/T2/HEVC działa na komputerze z systemem Linux

 

źródło obrazu: AVerMedia


Ponieważ na wiosnę ma się zmienić standard nadawania programów tv (z DVB-T na DVB-T2/HEVC) imo już dziś można zacząć wybierać nowy sprzęt zgodny z nowym standardem.

Telewizora wymieniać mi się nie chce... Najwyżej dokupię dekoder/tuner. Ale z tym jeszcze trochę poczekam.

Zacznę od sprawdzenia tunera na USB, który byłby podłączony do komputera z systemem Linux (Debian 11 Bullseye).

I wpadł w moje ręce sprzęt taki jak na zamieszczonym wyżej obrazku. Tuner AVerMedia TD 310 DVB-T2/HEVC.
W zestawie była jeszcze mała antena i pilot.

No to zaczynamy próbę jego uruchomienia...
I tu już jest pierwsza niespodzianka.
W przeciwieństwie do wcześniej sprawdzanego tunera MediaTech MT4171 ten sprzęt nie działa tak po po prostu po wpięciu do gniazda USB.
W terminalu jest widoczny po wpisaniu lsusb ale dmesg pokazuje, że coś tu nie gra z firmware.

Postanowiłem skorzystać z porady zamieszczonej na stronie:

Przełączyłem się na konto root 

su

Wszedłem do katalogu /lib/firmware/

cd /lib/firmware/

I pobrałem brakujące elementy:

wget https://github.com/OpenELEC/dvb-firmware/raw/master/firmware/dvb-demod-si2168-02.fw https://github.com/OpenELEC/dvb-firmware/raw/master/firmware/dvb-usb-it9303-01.fw https://github.com/OpenELEC/dvb-firmware/raw/master/firmware/dvb-demod-si2168-b40-01.fw

Po wyjściu z terminala i ponownym uruchomieniu komputera okazało się, że tuner AVerMedia TD310 działa poprawnie w systemie Linux,  a program Kaffeine rozpoznaje go jako urządzenie (si2168).

I co ważne... Już dziś umożliwia on oglądanie programów nadawanych testowo w standardzie DVB-T2/HEVC.

Wnioski:
Tuner DVB-T2 AVerMedia TD310 na dzień dzisiejszy (grudzień 2021) jest obsługiwany przez system Linux  ale wymaga to pobrania dodatkowego firmware.

Pobrać należy:
dvb-demod-si2168-02.fw
dvb-usb-it9303-01.fw
dvb-demod-si2168-b40-01.fw

Niestety brakującego firmware obecnie (grudzień 2021) nie znajdziemy w pakietach firmware-linux dostępnych w repozytoriach Debiana. Nie pomoże instalacja pakietów firmware-linux-nonfree i firmware-misc-nonfree.
To czego brak trzeba samemu pobrać i skopiować do katalogu /lib/firmware/



wtorek, 18 maja 2021

Tuner DVB-T Media-Tech MT4171 i Linux Debian 10 Buster

 

Tuner DVB-T Media-Tech MT4171 (foto ze strony producenta)

Tuner kupiłem przyznaję trochę z ciekawości czy u mnie zadziała... Nie kosztował wiele więc mogłem sobie pozwolić na taki eksperyment.

Zestaw zawiera:

- tuner (w formie przypominającej dużego pendrive)

- małą (bardzo małą) antenkę na magnetycznej podstawce

- płytę ze stertownikami (do starszych Windowsów)

- pilot (do podstawowych funkcji związanych z przeglądaniem kanałów tv).

Po podpięciu do gniazda USB komputer z systemem Linux Debian 10 Buster automatycznie wykrywa to urządzenie i odnajduje sterowniki, które jak się okazuje już są w systemie:

System:

  Host: debian Kernel: 4.19.0-16-amd64 x86_64 bits: 64 

  Desktop: Cinnamon 3.8.8 Distro: Debian GNU/Linux 10 (buster) 

Jedyne co musiałem doinstalować to odpowiedni odtwarzacz z obsługą telewizji cyfrowej.

I tu zdecydowałem się na Kaffeine. 

Program ten jest dostępny w repozytoriach Debiana i prawdopodobnie większości innych dystrybucji systemu Linux.


Jak widać tuner ten w ustawieniach telewizji programu Kaffeine jest widoczny jako Realtek RTL2832 (DVB-T).

Aby rozpocząć wyszukiwanie dostępnych kanałów trzeba jeszcze podpiąć antenkę (oczywista oczywistość) a w polu źródło wybrać: Automatyczne przeszukiwanie.

Tak jak na zamieszczonym wcześniej obrazku.

Po tej czynności opuszczamy okno ustawień telewizji i przechodzimy do okna strojenia/wyszukiwania kanałów.



A tu już nie pozostaje nam nic innego jak nacisnąć button: Rozpocznij przeszukiwanie.

Wyniki pojawią się bardzo szybko i nie pozostanie nam już nic innego jak wybór co później nam będzie potrzebne. Czy wszystko, czy tylko wybrane kanały...



W każdym bądź razie urządzenie działa. Działa dobrze i to bez jakiś specjalnych zabiegów.

W moim wypadku nawet z tą mikro antenką, która była dołączona do zestawu.

Wspominam o tej antence ponieważ imo jest to najsłabszy element tego zestawu z tunerem Media-Tech MT4171. To maleństwo może się okazać niewystarczające miejscach położonych dalej od nadajnika lub wewnątrz budynków. 

U mnie nawet umieszczenie jej na obudowie komputera spowodowało brak możliwości odbioru sygnału tv. Ale już przyczepiona do stojącej obok lampki zaczęła spełniać swoją funkcję.

A jeśli już mówimy o możliwych problemach to trzeba jeszcze brać pod uwagę dosyć duży rozmiar tunera Media-Tech MT4171. Po prostu urządzenie to po wpięciu do gniazda USB może blokować dostęp do sąsiednich gniazd. 


Podsumowując

Tuner Media-Tech DVB-T MT4171 spełnił pokładane w nim moje oczekiwania.

Bez problemów współpracuje z systemem Linux i oprogramowaniem dostępnym dla tego systemu (Kaffeine).

Imo jest to tanie rozwiązanie dla kogoś kto potrzebuje dodatkowego, mobilnego odbiornika tv.

A jak dodamy możliwość nagrywania wybranych programów tv... To może komuś się to naprawdę spodoba. Bo mój telewizor marki Sony jakoś nie chce nagrywać. A już na pewno nie tak by było to nagranie dostępne na innym urządzeniu.

Updade - Ważna informacja o obsłudze DVB-T2

Jednak po dłuższym testowaniu...

Tuner Media-Tech DVB-T MT4171 to zabawka tylko na chwilę... Nie dlatego, że taki słaby i się popsuje. Po prostu jednak nie działa w standardzie dvb-t2. Kaffeine i VLC poradzą sobie z kodowaniem HEVC ale sam dekoder/tuner nie nie jest w stanie obsłużyć tego co jest na niedawno uruchomionym MUX-5 czyli testowych kanałów w standardzie DVB-T2.

piątek, 15 maja 2020

Lenovo ThinkCentre M92p i instalalacja systemu Linux. Z problemami ale i bardzo dobrym skutkiem

Potrzebowałem do domu jakiejś niedrogiej ale w miarę sprawnej maszyny stacjonarnej. Mój wybór padł na poleasingowy komputer Lenovo ThinkCentre M92p.


Maszyna z czterordzeniowym procesorem Intel Core i5-3470 @ 3,2 GHz oraz 8 GB pamięci RAM na pokładzie.

Wbudowany układ graficzny Intel HD Graphics 2500, który ja jednak zastąpiłem kartą AMD Radeon HD 6450.

Do tego nowy dysk SSD o pojemności 256 GB (KingFast).

Bez zainstalowanego systemu operacyjnego.

Sprzęt zamówiony w amso.pl przyjechał bardzo szybko i szybko wziąłem się za testowanie tego co otrzymałem.

Obudowa (SFF - Small Form Factor) ładna, bez napędu DVD ale całkiem sporo portów USB (także USB 3.0). Wnętrze czyste, a trzy duże wiatraki (obudowa, zasilacz i procesor) chodzą całkiem cicho.

Instalacja Linux Mint

Mamy już sprzęt to i czas na instalację oprogramowania. Na pierwszy ogień poszło to co miałem pod ręką czyli Linux Mint 19.2 Tara ze środowiskiem MATE.

Zaczęło się przyjemnie... Instalacja przebiegała szybko, a instalator nie zgłaszał żadnych problemów.

Ale po restarcie niemiłe zaskoczenie.

Error 1962: No operating system found 

I tak wisi... I nic nie pomaga. Żadne magiczne zaklęcia znalezione w sieci nie chcą zadziałać.

Większość rad sugerowała aby wejść w BIOS i sekcji dotyczącej opcji bootowania przy pozycji: Launch CSM dać Enabled.

Ale w BIOSie mojego Lenovo takiej opcji po prostu nie było.

Chwila zastanowienia i pada pomysł...

Trzeba zaktualizować BIOS

I to był strzał w dziesiątkę.
BIOS pobrałem z https://support.lenovo.com/us/en/ - łatwo można go znaleźć wpisując w wyszukiwarkę numer seryjny komputera.

Wybrałem ten zalecany przez producenta (recomended), w wersji bootowalny obraz iso... Tak w tym przypadku da się coś zrobić bez Windows ;)

Głęboki wdech... i po chwili mam na płycie nowy BIOS.

Ponowny restart i... Już beż żadnych sztuczek zainstalowany wcześniej system normalnie się uruchamia. I to bardzo szybko.

Od Tary do Trici

I bardzo szybko zapragnął ten system się aktualizować, a nawet upgradować. I tak jednego dnia Menedżer Aktualizacji skłonił mnie do działań w wyniku których zamiast Minta w wersji 19.2 Tara miałem Minta 19.3 Tricia i to z kernelem 5.3 :)

Lenovo ThinkCentre M92p & Linux Mint 19.3 Tricia (64 bit)

Współpraca wspomnianego komputera z systemem Linux okazała się zadowalająca. Jakoś nie dostrzegam to tych mankamentów, które wcześniej zniechęciły mnie do używania Minta na laptopie.
Połączenie sieciowe stabilne bo... po kablu a nie wifi.

Jedyne co mnie irytowało to działanie Timeshift, czyli systemu tworzenia automatycznych kopii zapasowych i odzyskiwania systemu. Jakbym chciał systemu, który z dnia na dzień puchnie i sam potrafi zająć dysk to bym sobie maszynę z Windows 10 zakupił.

Zatem Timeshift został przeze mnie szybko wyłączony.
A zrobiłem to tak.

Po prostu w harmonogramie migawek odznaczyłem wszystko. ;)

I po tej operacji byłem na tyle zadowolony z efektów swojej pracy, że Minta postanowiłem zostawić na dłużej na tej maszynie.

Ps
Na koniec dodam jeszcze coś na temat układów graficznych.

Czy warto zintegrowany układ Intel HD Graphics 2500 zastąpić tanią kartą AMD Radeon HD 6450?

Ano jeśli taką kartę już mamy lub możemy ją zdobyć za "drobne". Bo efektu wow nie ma.

środa, 21 sierpnia 2019

Laptop Lenovo Ideapad 330 15-IKB & Linux Mint 19.2 Mate 64 Bit

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem kupna nowego laptopa, który miałby pracować pod kontrolą systemu Linux. I miał to być raczej Linux Mint.

Szukałem sprzętu budżetowego, którego cena nie przekraczałaby kwoty 2200 zł. Ale oprócz ceny ważne było aby był to sprzęt, który nie będzie miał już preinstalowanego systemu Windows.

I po przeszukaniu zasobów internetowych oraz ofert w sklepach zdecydowałem się na kupno laptopa Lenovo Ideapad 330 15-IKB.

Jest to sprzęt z czterordzeniowym procesorem Intel Core i5-8250U.
Pamięć RAM: 8 GB
Z dyskiem SSD: 480 GB

Ekran: matowy, LED o przekątnej 15.6''
Rozdzielczość: 1920x1080
Grafika zintegrowana: Intel UHD Graphics 620

Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki z laptopem:
- lekki i ładnie się prezentuje



Instalacja Linux Mint 19.2 Mate 64Bit

Wspomniany laptop nie jest wyposażony w napęd optyczny. Zatem instalację mogłem przeprowadzić z pamięci USB lub z użyciem zewnętrznego napędu DVD (bo taki mam już wcześniej kupiony).

Zdecydowałem się wypalenie bootowalnej płyty DVD i użycie wspomnianego napędu.

Przy starcie nacisnąłem kilkukrotnie przycisk [F12] i pojawiło się boot menu, które umożliwiło wybór urządzenia, z którego ma wystartować instalator.

Wybrałem napęd USB i... poszło.

Zadziwiająco szybko i... właściwie bez problemów. Jedyne co mogło by zniechęcić kogoś kto pierwszy raz instaluje Minta to... brak obsługi panelu dotykowego (touchpada) w trybie live. Za to mysz działa perfekcyjnie ;)

Jednak po zainstalowaniu i restarcie komputera także gładzik (touchpad) działa bez problemów.

Przez chwilę zastanawiałem się nad tym jak podzielić dysk na partycje. A efekt tych przemyśleń i działań przedstawia się następująco:


Wrażenia po instalacji Linux Mint 19.2 Mate 64Bit

Uff... Sprzęt spełnia moje oczekiwania. Grafika jest wystarczająco dobrej jakości. Sprzęt płynnie pracuje z podstawowymi programami i dobrze sprawuje się w przypadku treści multimedialnych.

Bateria wystarcza na ~około 3 godz. pracy... Hmm... Jak dla mnie bomba.

Cicha praca... nie słychać szumiącego wentylatora, a jednocześnie temperatura nie jest wysoka.



Jak się przyzwyczaję do tego, że w tym lapku klawisze są jakieś takie... miękkie i jest wydzielona klawiatura numeryczna to myślę, że moja satysfakcja z zakupu będzie pełna.

Podsumowując

Jak ktoś szuka taniego, nowego sprzętu do pracy z Linux Mint to laptop Lenovo Ideapad 330 15-IKB z procesorem i5-8250U może być brany pod uwagę.
Linux Mint działa na nim doskonale. (Ostatnie zdanie nieaktualne - patrz aktualizacja).


Aktualizacja
Niestety po kilku dniach testów i kilku aktualizacjach trochę zraziłem się do Minta 19.2.
Notoryczne pady karty sieciowej okazały się jednak zbyt irytujące.

Teraz testuję Debiana 10.0 Buster ze środowiskiem Cinnamon.

czwartek, 28 lutego 2019

Instalacja urządzenia HP LaseJet M1005 MFP w Windows 10 & USB Switch

Przyszło mi zainstalować stare urządzenie wielofunkcyjne (drukarka, kopiarka, skaner) HP Laser Jet M1005 MFP na nowym komputerze z Windows 10.



Rzecz niby prosta ale jak się o problem samemu poprosi to się pojawi.

Już samo wpięcie kabla USB łączącego komputer z drukarką wystarczy by po chwili pojawił się komunikat o tym, że system wykrył urządzenie i że jest ono gotowe do użycia. Jednak na standardowym sterowniku działa tylko drukarka.
Aby działał skaner trzeba zainstalować dodatkowy sterownik i oprogramowanie.

Sterownik do urządzenia HP Laser Jet M1005 MFP znajdziemy pod adresem:
https://support.hp.com/pl-pl/drivers/selfservice/hp-laserjet-m1005-multifunction-printer-series/1839458

Oczywiście sterownik dla systemów MS Windows.

Ale w tym wypadku po zainstalowaniu tego oprogramowania skaner nadal nie działał i ciągle pojawiały się komunikaty o błędach.

Ki diabeł?

Po dokładnym sprawdzeniu połączenia okazało się, że urządzenie podłączone jest przez USB Switch (widoczny na ilustracji poniżej).

Wystarczyło połączyć komputer bezpośrednio do urządzenia (już bez tego switcha) aby instalacja przyniosła wreszcie zakładane efekty - działa drukarka i skaner.

Później można ponownie podłączyć przez ten switch i tez działa. Problemy są tylko podczas instalacji sprzętu.

środa, 12 grudnia 2018

Reinstalacja systemu Windows 10 Home Pl (Refurbished PC)

Kupiłem dziecku komputer poleasingowy z zainstalowany systemem Windows 10 Home Pl (for Refurbished PC).
Windows 10 Home Pl zrzut ekranu

Jednak po 2 miesiącach użytkowania system operacyjny (Windows 10) odmówił dalszej współpracy z nieletnim użytkownikiem komputera. Ponieważ w chwili ujawnienia się awarii tata (znaczy ja) był nieobecny w domu (delegacja) to został szybko poinformowany telefoniczne, że... komputer sam się zepsuł i nie można go uruchomić. To: "sam się zepsuł" zostało bardzo wyraźnie podkreślone.

Po powrocie do domu stwierdziłem, że:

- system się nie da poprawnie uruchomić i sam proponuje kilka opcji automatycznej naprawy;

- żadna z proponowanych opcji nie daje wyniku w postaci poprawnego uruchomienia systemu operacyjnego Windows 10

- opcje zaawansowane np. odzyskiwanie systemu (kilka prób z różnych punktów przywracania) też kończą się niepowodzeniem;

- próba przywrócenia stanu komputera (systemu operacyjnego) do stanu początkowego (sugestia ze strony M$) też kończy się fiaskiem;

- obrazu systemu do użycia w celu jego odzyskania niestety nie mam bo... nie zrobiłem.

I co dalej?...
Jak się nie da naprawić to trzeba system postawić na nowo. Ale żeby to zrobić to trzeba mieć bootowalny dysk (płyta DVD lub pamięć USB) z instalatorem.

Na szczęście coś takiego (obraz ISO dysku systemu Windows 10) można pobrać ze strony Microsoftu:
https://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/windows10ISO

Do pobrania pliku ISO i wypalenia płyty DVD musiałem skorzystać z komputera z systemem Linux Mint. Ale ani Microsoftowi, ani mnie to nie przeszkadzało...
Problemem był natomiast rozmiar pierwszego obrazu jaki ściągnąłem... 4.6 GB i to się nie mieści na zwykłą płytę DVD, a ja jak na złość sprawnego pendrive o odpowiedniej pojemności nie mam pod ręką.
Na szczęście drugi z plików (z kwietnia 2018) był mniejszy (4.3 GB) i dało się go nagrać na standardową płytę DVD-R.

Przed pobraniem musiałem wybrać:
- wersję systemu (obrazu) - Windows 10
- wersję językową - polski, Polska (musi być zgodna z tym na co mamy licencję)
- i dla jakich procesorów - dla mnie 64-bit (jest też 32-bitowy, ale wybieramy to co było wcześniej).

Jak wypalić obraz dysku ISO w systemie Linux nie będę się tu rozpisywał bo... Programy takie jak K3b są tak proste, że nie ma co tu objaśniać. A jak ktoś z tym sobie rady nie daje to i z postawieniem systemu operacyjnego też pewnie sobie nie poradzi.

Jak już mamy płytkę gotową to...
Musimy się upewnić, że nasz komputer uruchomi znajdującego się na niej instalatora systemu Windows. To znaczy, że musimy mieć pewność czy w opcjach bootowania jest taka możliwość.

W moim wypadku aby wejść w BIOS przy starcie należało nacisnąć klawisz [F2] i... Sprawdzić, że pierwszym urządzeniem rozruchowym w boot options jest napęd CD/DVD... Czyli nic tu zmieniać nie musiałem.

Po włożeniu płyty do napędu i ponownym uruchomieniu trzeba było jeszcze tylko dowolnym klawiszem potwierdzić zamiar uruchomienia systemu z płyty CD/DVD.

(Czytamy uważnie komunikaty pojawiające się na ekranie.)

Start instalatora systemu Wnindows 10 jest podobny do zwykłego uruchamiania tego już zainstalowanego systemu.

Potwierdziłem wybór wersji systemu oraz języka systemowego (ma być polski) i kliknąłem  [Dalej]

Instalator poprosił mnie o podanie klucza, który znajduje na naklejce przyklejonej do obudowy komputera ( w moim wypadku Win 10 Home for Refurb PC). Zadziałał  :) - system się aktywował.

Potem wybór czy chce zaktualizować już posiadany system/naprawić system lub zaawansowane. No to wybrałem zaawansowane i rozpocząłem instalację systemu... Instalator zażądał ode mnie tylko wskazania miejsca (partycji) na dysku, na której ma umieścić system.
Ja przed instalacją jeszcze zleciłem instalatorowi sformatowanie partycji, na której chcę ulokować system (sam tego nie proponował).

I poszło... Bardzo szybko. W niecałą godzinę przeszły wszystkie etapy instalatora i po ponownym uruchomieniu sprzętu rozpoczęła się konfiguracja ustawień oraz dodawanie użytkownika... Tak jak po pierwszym uruchomieniu komputera z preinstalowanym systemem Windows 10.

I w tym momencie duma zaczęła mnie roznosić i chciałem ogłaszać wszystkim, że pierwszy raz zainstalowałem "dziesiątkę".

Ale córka, córeczka, córunia... szybko mnie sprowadziła na ziemię. Nie minęło więcej jak pół godziny jej pracy ze świeżo zainstalowanym systemem gdy oznajmiła, że:
"Komputer się wyłączył, a po uruchomieniu, jak się zaloguje to... jest tylko czarny ekran i kursor myszy."

Ręce opadają :(

Jak już ochłonąłem po pierwszym szoku i pierwszych nerwach to... Po przejrzeniu porad wujka google udało mi się znaleźć rozwiązanie i tego problemu.

Oto ono:

1.
Klawisze [alt]+[ctrl]+[del]
(Windows bez tego nie byłby Windowsem)
i pojawił się "niebieski ekran" z wyborem kilku opcji:
wybieram uruchomienie: Menedżera Zadań

2.
W MZ odnalazłem: Eksplorator Windows i spróbowałem go ponownie uruchomić.
Nie pomogło ale znikł z okna Menedżera

3.
W MZ plik -> uruchom nowy proces (nowe zadanie)

i tu wpisałem explorer.exe

Przez chwilę nic się nie działo ale... W końcu czarny ekran znikł i pojawił się normalny pulpit Windows 10.

Po ponownym uruchomieniu problem już nie powracał.

***
Niestety nadal nie wiem co było przyczyną pierwszej awarii i dlaczego systemu nie można było naprawić (opcje przywracania systemu).
Podejrzewam, że winowajcą jest nieudana aktualizacja lub aktualizacja gwałtownie przerwana przez nieletniego użytkownika sprzętu.

Przyczyn pojawienia się czarnego ekranu po ponownej instalacji systemu też niestety się mogę tylko domyślać.

piątek, 12 października 2018

Asus EeePC 1005P & Linux Mint 19.0 Tara

Niedawno zainstalowałem na trochę już leciwym netbooku Asus Eee PC 1005P obok Windows 7 najnowszego Minta (Linux Mint 19.0 Tara Xfce 32Bit).

Sprzęt od nowości nie był zbyt mocny bo procesor Intel Atom N450 i 2 GB Ramu na wiele nie pozwalały. Ale teraz to już sama "siódemka" go muli, a antywirus w połączeniu z Firefoxem dobija...

Zmniejszyłem za pomocą wbudowanych w Windows 7 narzędzi rozmiar partycji windowsowej i na uzyskanym miejscu (80 GB) stworzyłem dwie partycje dla Linuxa + przestrzeń wymiany (swap).

No i postanowiłem spróbować jak na tym sprzęcie będzie działał Linux Mint ze środowiskiem Xfce.

Sesja Live Minta uruchomiła się bez problemów i równie gładko poszło z instalatorem. Nie minęła godzina a na netbooku miałem już obok Windows 7 zainstalowanego Minta.

Po ponownym uruchomieniu pierwszy pojawia się ekran wyboru systemu:
Linux Mint 19 - jest ustawiony jako domyślny
ale Windows 7 też się poprawnie uruchamia.



Ku mojemu zaskoczeniu Linux Mint 19 Xfce na tym małym i już trochę starym netbooku całkiem sprawnie działa. System ładuje się szybko i nic nie muli. Firefox działa całkiem płynnie i da się przeglądać nawet strony z treścią multimedialną.
Grafika jakby ładniejsza niż Windowsach, ale wentylator więcej szumu generuje. Temperatura na procku około 60-70 st. C.
LibreOffice zainstalował się razem z systemem i działa bez zawieszania się...

Czego tu więcej oczekiwać od systemu postawionego na sprzęcie, który z założenia miał być do "prostych zadań". Do przeglądania stron www, sprawdzenia poczty, dodania wpisu na blogu itp. wystarczy.

sobota, 1 września 2018

Odtwarzacz mp3 SanDisk Sansa Clip+ & Linux Mint

Jak Linux Mint działa w połączeniu z małym, przenośnym odtwarzaczem plików mp3?

Aby sobie o tym przypomnieć musiałem pożyczyć taki odtwarzacz od swojej córki. Odtwarzacz pierwotnie był mój ale... córce się spodobał i tak już zostało.

Ale wróćmy do połączenia odtwarzacza mp3 z komputerem działającym pod kontrolą systemu Linux Mint 18.1 Serena (32 Bit, środowisko xfce, kernel 4.4).

Testuję to co mam czyli odtwarzacz SanDisk Sansa Clip+

Tryb połączenia USB
Odtwarzacz SanDisk Sansa Clip+ ma trzy opcje trybu połączenia z PC przez port USB.
- automatyczny - system ma sam określić co jest najlepsze (nie polecam)
- MTP (Media Transfer Protocol) - raczej dla maszyn z systemem Windows
- MSC (Mass Storage Class) - uniwersalny dla wszystkich

Opcje te są dostępne w:
 Ustawienia > Ustawienia systemu > Tryb USB

Tryb MSC
Gdy odtwarzacz jest ustawiony na tryb MSC (Mass Storage Class) to komputer z systemem Linux Mint widzi go tak jak każdą pamięć przenośną typu pendrive. Można go zamontować w systemie plików (może też montować się automatycznie po podłączeniu do USB) i bez problemu dodawać lub usuwać pliki przez systemowego menedżera plików.
Należy tylko pamiętać o odmontowaniu urządzenia (odtwarzacza mp3) przed odłączeniem go od portu USB.

Odtwarzacz w trybie MSC jest widoczny w systemie plików tak jak inne napędy.
W tym trybie z odtwarzacza korzystamy tak jak z dysku przenośnego lub pendrive.

Tryb MTP
Jeżeli natomiast odtwarzacz jest ustawiony na tryb Media Transfer Protocol (MTP) to system Linux Mint wykryje go zaraz po podłączeniu urządzenia do portu USB i będzie on widoczny w menedżerze plików:

oraz w terminalu po wpisaniu polecenia: lsusb

Ale nie będzie on zamontowany w systemie plików i nie będzie dostępu do zasobów naszego urządzenia. Nic tam nie dodamy i nic nie usuniemy z pamięci urządzenia.

Ale i na to jest sposób
Zainstalowałem program Gmtp

W oknie programu wybieramy:
File > Connect Device
Chwilę trzeba poczekać aż system połączy się z naszym urządzeniem i... pojawia się lista katalogów (folderów jak kto woli) obecnych w pamięci naszego odtwarzacza.

Program Gmtp działa tak jak menedżer plików i umożliwia nam dodawanie nowych plików do pamięci urządzenia lub usuniecie tych już niechcianych.

Po zakończeniu pracy należy pamiętać o odłączeniu urządzenia poleceniem: Disconnect.

piątek, 24 sierpnia 2018

Urządzenie wielofunkcyjne HP DeskJet 2130 & Linux

Urządzenie HP DeskJet 2130 All-in-One kupione w markecie. Prosta i tania drukarka, kopiarka oraz skaner.

W pudełku znajduje się samo urządzenie oraz dołączone oprogramowanie (Windows, Mac), kabel zasilający i parę broszurek (instrukcja instalacji itd.). W zestawie brak kabla USB. Kabel należy dokupić oddzielnie lub skorzystać już z wcześniej posiadanego. Ja zabrałem ze starej nieczynnej drukarki HP.

W pudełku są też 2 pojemniki z atramentem (cartridge) na start: czarny (black) i Tri-color. Pojemniki oznaczone symbolem HP302.

Po zdjęciu zabezpieczeń (niebieskie taśmy i kawałek kartonu), podłączeniu do sieci kabla zasilającego oraz zamontowaniu pojemników z atramentem sprzęt podpiąłem za pomocą kabla USB do komputera z Linux Mint 18.

Mint wykrył sprzęt automatycznie i sam go skonfigurował.
Tak więc w kilka sekund (!) po podpięciu nowego urządzenia miałem je gotowe do użytku.
Działała zarówno funkcja drukarki jak i skanera. Tak... Do skanowania wystarczy obecne już w systemie Linux Mint oprogramowanie (simple scan - proste skanowanie).

***
Sprzęt: HP DeskJet 2130 All-in-One (print, scan, copy)
OS: Linux Mint 18.1 Serena
Wersja HPLIP: 3.16.3+repack0-1

Ilustracje
Ustawienia drukarek:



Ustawienia programu Proste skanowanie (Simple scan):



Do prostych zastosowań wystarczy.

***
Update
Sprzęt ten sprawdziłem też w połączeniu z komputerem z Windows 7.
Po podłączeniu ww drukarki komputer z systemem Windows 7 szybko wykrył fakt podłączenia nowego sprzętu i rozpoczął proces poszukiwania sterowników. Ale po około 10 minutach wypluł z siebie komunikat: że sterownika nie znaleziono. Znaczy jest sterownik uniwersalny ale tylko do drukarki i zgłasza on szereg problemów.
Zgodnie z zaleceniami podanymi przez producenta urządzenia wielofunkcyjnego HP DeskJet 2130 series wszedłem na stronę: 123.hp.com/dj2130
Oczywiście na stronę tę należy wejść z komputera, do którego jest podpięte urządzenie wielofunkcyjne HP DJ 2130 i na którym chcemy zainstalować sterowniki oraz oprogramowanie.
Otwiera się strona w języku polskim i jest na niej link do pobrania pliku instalacyjnego (plik .exe 140 MB do pobrania) i czytelny opis co dalej z tym zrobić. Nie będę tu streszczał tego co tam podało HP.
Jak już plik pobrałem poszło gładko...
Ale przy okazji instalacji sterowników i oprogramowania HP próbowało mi podrzucić przeglądarkę Chrome z dodatkami od HP. Opcja ta była domyślnie zaznaczona. Odhaczyłem bo ja jednak stwierdziłem, że tego dodatku nie chcę.
Gdy już proces instalacji miał się ku końcowi to okazało się, że HP prosi mnie o informacje o tym gdzie i jak będę używał urządzenia wielofunkcyjnego HP DeskJet 2130 oraz o... kod pocztowy. :)
Jak widać HP przy okazji oferowania instalacji sterownika online pragnie też zdobyć trochę informacji o kliencie, który kupił ich produkt.
Ale może nie tylko trochę informacji ;)
W następnym kroku HP proponuje rejestrację produktu i podsyła formularz, w którym prosi o dane takie jak imię, nazwisko, adres... Dalej nie czytałem bo się zezłościłem... Na szczęście na tym etapie okno kreatora można już spokojnie zamknąć (klikając [x]) bo właściwy proces instalacji sterownika oraz oprogramowania do obsługi drukarki oraz skanera mamy już za sobą.

Skomplikowana ta instalacja "prostej i taniej" drukarki ze skanerem w systemie Windows 7. I jeszcze tyle danych chcą od użytkownika wyciągnąć.

Ale po przejściu tej procedury urządzenie HP DeskJet 2130 w połączeniu z komputerem z systemem Windows 7 działa poprawnie.

***
Gdy na stronę 123.hp.com/dj2130 wejdzie się z komputera z systemem Linux to pojawia się komunikat:

niedziela, 7 stycznia 2018

Jeszcze Kaspersky nie ostygł, a już Intel zagrzewa

Jeszcze nie ucichły gromy po "aferze szpiegowskiej" Kaspersky Lab, a już nowe chmury burzowe nadciągają nad społeczność użytkowników komputerów, czyli... właściwie nas wszystkich. Tym razem chodzi o dziurę w architekturze procesorów. Głównie tych od Intela, ale pozostali producenci też nie mogą spać spokojnie.
Jeszcze przy wpadce Kaspersky Lab można było myśleć, ze wystarczy pozbyć się trefnego oprogramowania i zastąpić je innym. Niektórych to uspokajało, choć byli i tacy (np. ja), którzy mówili, że to tylko zamiana jednego szpiega na innego, z inną lokalizacją serwera, na który będą wysyłane dane z naszego komputera.

Jednak w przypadku afery z "niebezpiecznymi" procesorami nie będzie już tak łatwo. Błąd dotyczy hardware i to jednego z podstawowych elementów. Decyzja o szybkiej wymianie procesora nie przyjdzie już tak łatwo. Bo "nowy" musi współpracować z posiadaną już płytą główną. A wymiana całego komputera to już katastrofa... Trzeba mieć nadzieję, że jednak programiści dadzą radę stworzyć łatki dla systemów operacyjnych (wszystkich  - bo zagrożenie nie jest zależne od posiadanego os). I że łatki te nie będą jednak mulić systemu.

***
Trochę się uspokajam, że jako zwykły użytkownik komputera z procesorem Intel to właściwie nie mam się czym martwić. To raczej zmartwienie dla adminów serwerów z zasobami cennych danych. U mnie nic cennego nie ma... Tak mi się wydaje. To co piszę na swoim komputerze zazwyczaj i tak trafia na ogólnodostępny blog. Maile piszą do mnie głównie spamerzy, a naprawdę cenne i drażliwe dane o mnie, których ujawnienie (wyciek) mogłoby mi zaszkodzić znajdują się w bazach danych banku, ZUSu, CEPiKu, systemu PESEL itd. A na poziom bezpieczeństwa tych danych sam właściwie nie mam wpływu. Muszę ufać tym, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo danych w bankowych i państwowych systemach informatycznych.

***
A tak przy okazji. To afera z "niebezpiecznymi" procesorami ujawnia podobieństwo monopoli w gospodarce do monokultur w ekosystemach.
Gdyby Intel nie miał tak dominującej pozycji na rynku to jego wpadka nie miałaby aż takiego znaczenia. Zwyczajnie dotyczyłaby mniejszej liczby użytkowników i zagrożenie atakiem też byłoby łatwiejsze do zażegnania. Tak jak w naturalnym lesie, który dzięki swej różnorodności gatunkowej jest bardziej odporny na szkodniki i choroby.

piątek, 30 czerwca 2017

Modem zewnętrzny 3G usb i Linux Mint 18.1 xfce

Dziś podłączyłem do laptopa z Linux Mint 18.1 Xfce modem Huawei E220.
modem Huawei E220

Po wetknięciu kabla od modemu (Huawei E220) do gniazda USB system automatycznie wykrył urządzenie i na ekranie pojawiło się okienko z prośbą o podanie kodu pin do odblokowania karty sim w urządzeniu.
odblokowanie karty sim zabezpieczonej pin kodem

Po wpisaniu numeru pin klikamy na panelu ikonkę powiadomień o połączeniach sieciowych.

Po kliknięciu rozwinie się menu, w którym wybieramy polecenie: Utwórz nowe połączenie komórkowe.
Pojawi się kreator, który w pięciu krokach pomoże nam ustanowić połączenie z siecią:
1.
kreator połączenia 1

2.
kreator połączenia 2

3.
kreator połączenia 3

4.
kreator połączenia 4

5.
kreator połączenia 5

I gotowe :)

Po ponownym kliknięciu na ikonę informacji o sieci na panelu możemy uzyskać informację o istniejącym połączeniu, rozłączyć się z siecią lub dokonać zmian  w ustawieniach - polecenie: Modyfikuj połączenia.
Modyfikuj połączenia


***
Linux Mint w moim przypadku nie korzysta z połączenia modemowego gdy jest równocześnie aktywne połączenie z siecią przez kabel lub WiFi.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Mysz i touchpad oraz laptop z systemem Linux Mint 18.1 Xfce

Witam
Po instalacji Linux Mint 18.1 Xfce 32 bit na laptopie Fujitsu-Siemens Esprimo Mobile V5505 zauważyłem dziwne rekcje po podłączeniu myszki (USB) do laptopa. Kliknięcia powodowały: raz otwieranie wielu okien, a innym razem brak reakcji.
Po odłączeniu myszki, przy używaniu wyłącznie panelu dotykowego (touchpad) problem nie występował.
Po ponownym podpięciu myszki i wyłączeniu panelu dotykowego - mysz też działa poprawnie.
***
Zatem wszystko wskazuje na to, że korzystając z laptopa z podpiętą myszką należy wyłączyć touchpad. Tak aby oba te urządzenia wskazujące nie działały równocześnie.

Opcje wyłączenia/włączenia panelu dotykowego (touchpad) i myszy znajdziemy:

menu > Ustawienia > Mysz i panel dotykowy
Linux Mint Xfce ustawienia myszy i touchpada
Odhaczamy pozycję "Włączenie" i urządzenie zostanie wyłączone.

***

Przy okazji warto tez posprawdzać jak reaguje nasz komputer (laptop) na przyciski w klawiaturze i nauczyć się kilku przydatnych skrótów klawiaturowych.
Na przykład:
Klawisz [windows powoduje rozwinięcie się menu i na pasku tekstowym wyszukiwania można od razu wpisać na zwę poszukiwanego programu - aby uruchomić narzędzie do konfiguracji myszki i touchpada wystarczy wpisać słowo Mysz.
Po uruchomieniu ww konfiguratora można nacisnąć klawisz [alt] by przekonać się, że zmian w ustawieniach możemy dokonać zupełnie bez użycia panelu dotykowego lub myszki (np. gdyby padły oba urządzenia lub oba niechcący udało nam się wyłączyć).

:)