Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kernel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kernel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Tuner Avermedia TD310 DVB-T/T2/HEVC działa na komputerze z systemem Linux

 

źródło obrazu: AVerMedia


Ponieważ na wiosnę ma się zmienić standard nadawania programów tv (z DVB-T na DVB-T2/HEVC) imo już dziś można zacząć wybierać nowy sprzęt zgodny z nowym standardem.

Telewizora wymieniać mi się nie chce... Najwyżej dokupię dekoder/tuner. Ale z tym jeszcze trochę poczekam.

Zacznę od sprawdzenia tunera na USB, który byłby podłączony do komputera z systemem Linux (Debian 11 Bullseye).

I wpadł w moje ręce sprzęt taki jak na zamieszczonym wyżej obrazku. Tuner AVerMedia TD 310 DVB-T2/HEVC.
W zestawie była jeszcze mała antena i pilot.

No to zaczynamy próbę jego uruchomienia...
I tu już jest pierwsza niespodzianka.
W przeciwieństwie do wcześniej sprawdzanego tunera MediaTech MT4171 ten sprzęt nie działa tak po po prostu po wpięciu do gniazda USB.
W terminalu jest widoczny po wpisaniu lsusb ale dmesg pokazuje, że coś tu nie gra z firmware.

Postanowiłem skorzystać z porady zamieszczonej na stronie:

Przełączyłem się na konto root 

su

Wszedłem do katalogu /lib/firmware/

cd /lib/firmware/

I pobrałem brakujące elementy:

wget https://github.com/OpenELEC/dvb-firmware/raw/master/firmware/dvb-demod-si2168-02.fw https://github.com/OpenELEC/dvb-firmware/raw/master/firmware/dvb-usb-it9303-01.fw https://github.com/OpenELEC/dvb-firmware/raw/master/firmware/dvb-demod-si2168-b40-01.fw

Po wyjściu z terminala i ponownym uruchomieniu komputera okazało się, że tuner AVerMedia TD310 działa poprawnie w systemie Linux,  a program Kaffeine rozpoznaje go jako urządzenie (si2168).

I co ważne... Już dziś umożliwia on oglądanie programów nadawanych testowo w standardzie DVB-T2/HEVC.

Wnioski:
Tuner DVB-T2 AVerMedia TD310 na dzień dzisiejszy (grudzień 2021) jest obsługiwany przez system Linux  ale wymaga to pobrania dodatkowego firmware.

Pobrać należy:
dvb-demod-si2168-02.fw
dvb-usb-it9303-01.fw
dvb-demod-si2168-b40-01.fw

Niestety brakującego firmware obecnie (grudzień 2021) nie znajdziemy w pakietach firmware-linux dostępnych w repozytoriach Debiana. Nie pomoże instalacja pakietów firmware-linux-nonfree i firmware-misc-nonfree.
To czego brak trzeba samemu pobrać i skopiować do katalogu /lib/firmware/



wtorek, 21 kwietnia 2020

Długi czas uruchamiania systemu oraz błędy drm_kms_helper

Podczas prób instalacji systemu Linux na jednym z komputerów notorycznie natrafiałem na problem z koszmarnie długim ładowaniem się systemu oraz licznymi komunikatami o błędach  drm_kms_helper. Problem pojawiał się po instalacji nowszych wersji Linux Mint (18.3 - 19), Debiana oraz MX Linux z kernelem 4.18 - 4.19.

Początkowo myślałem, że stary procesor nie daje rady z obsługą pae... Ale po bardziej wnikliwej analizie problemu okazało się, że do jego rozwiązania wystarczy zmiana domyślnych parametrów jądra (kernel) systemu.

Należało jako root dokonać edycji pliku: /etc/default/grub

W odpowiedniej linii dodać wpis: video=SVIDEO-1:d

Tak by cała linia wyglądała tak:
GRUB_CMDLINE_LINUX_DEFAULT="quiet splash video=SVIDEO-1:d"

Potem wystarczy już tylko dokonać aktualizacji gruba:
update-grub

Po ponownym uruchomieniu komputera wszystko już działało. System uruchamia się szybko i nie pojawiają się już komunikaty o błędach.

***
W przypadku MX Linux do zmiany parametrów jądra (kernel) można wykorzystać możliwości jakie dają MX Narzędzia. Znajdziemy tam m. in. MX Opcje Uruchamiana/MX Boot Options.


Jak widać na załączonym obrazku w dystrybucji MX Linux otrzymujemy proste ale skuteczne narzędzie do wprowadzania zmian parametrów odpowiedzialnych za start systemu Linux.

Tu po dodaniu wpisu video=SVIDEO-1:d wystarczy kliknąć przycisk [Zastosuj]

sobota, 28 lipca 2018

Z kernelem trzeba jak z jajkiem. Ostrożnie

Ostrzegano mnie wielokrotnie i pouczano.
Jak coś działa dobrze to nie ma sensu na silę tego poprawiać.
I tak jest z kernelem (jądrem) systemu operacyjnego. A mam tu na myśli głównie to co określamy potocznie jako "Linux".
Użytkownicy windowsów sobie w jajkach ;) nie grzebią (jajko to jądro czyli kernel) więc pewnie nawet nie będą wiedzieć o co chodzi.


Miałem system bardzo sprawny i stabilny zbudowany na kernelu 4.4 (ciągle wspierany LTS) ale uległem pokusie i zainstalowałem aktualizację do kernela 4.10. Potem system już wymusił aktualizację do 4.13... Podobno była konieczna ze względów bezpieczeństwa (błąd krytyczny). A później już z rozpędu weszło jądro 4.15 (podobno super hiper przyszłość rewelacja).


Ale mój komputer tego nie docenił i postanowił się wysypać. Chociaż początkowo nic nie zapowiadało kompletnej awarii.

https://mint-o-man.blogspot.com/2018/07/nowy-kernel-415-i-linux-mint-183-sylvia.html

https://mint-o-man.blogspot.com/2018/07/linux-mint-19-tara-xfce-32-bit-coraz.html


Prostym lekarstwem okazał się powrót do sprawdzonego kernela 4.4.



***
Niedawno ukazało się nowe wydanie Linux Mint 19 Tara z kernelem 4.15...
Ale poprzednie (Linux Mint 18) będzie na szczęście wspierane jeszcze do  kwietnia 2021 r.

niedziela, 15 lipca 2018

Nowy kernel - 4.15 i Linux Mint 18.3 Sylvia

Czy warto instalować najnowszy kernel proponowany przez Menedżera aktualizacji Linux Mint?

Jeżeli system na dotychczasowym jajku (kernelu) działa dobrze to... Chyba nie warto się spieszyć.
Ja trochę pospieszyłem się z instalacją kernela w wersji 4.15.0-24.
Po instalacji tej wersji kernela (4.15) zmieniło się u mnie przede wszystkim to, że system terach uruchamia się zdecydowanie dłużej. Niesamowicie dłużej. Masakrycznie dłużej... Teraz od momentu wciśnięcia przycisku power on do pełnego załadowania systemu Linux Mint 18.3 Sylvia mogę sobie spokojnie zaparzyć herbatę i zrobić kilka kanapek.
Nie robię tego jednak bo jedzenie przed komputerem jest złym wzorcem dla dzieci. Tak mi się wydaje. Lepiej zjeść na spokojnie i nie zaśmiecać klawiatury.

Niestety instalowanie wszystkiego jak leci czasem tez zaśmieca dysk i system, a nowsze nie zawsze jest lepsze dla naszego komputera i naszych nerwów.

Ale jak już wreszcie system się załaduje to... działa dobrze. Nawet bardzo dobrze.

czwartek, 22 lutego 2018

Upgrade systemu Linux Mint a instalacja nowego kernela

Jak pisałem w jednej z poprzednich notek standardowa procedura upgrade Linux Mint do wyższej wersji nie instaluje nowego jądra (kernel) systemu. I tak po dwóch takich operacjach przeszedłem od LM 18.1 Serena do LM 18.3 Sylvia, a jądro systemu (kernel) nadal miałem z serii 4.4 jak wersji 18.1.

Podchodząc do sprawy na spokojnie to w zasadzie nie było nawet potrzeby instalacji nowego kernela. Ten w wersji 4.4 zapewniał pełną obsługę posiadanego przeze mnie komputera, a dzięki nadal dostępnym aktualizacjom nadal można go było uznawać za bezpieczny.

Na instalację nowego jądra (kernela) zdecydowałem się zatem niemal wyłącznie w celach edukacyjnych i dla zaspokojenia własnej ciekawości. Zabieg ten w tym momencie (nadal aktywne wsparcie dla kernela 4.4) nie był konieczny.

***
Do zmian w systemie postanowiłem użyć komend tekstowych w terminalu:

1.
sudo apt-get update

To polecenie odświeża informacje o dostępnych pakietach i aktualizacjach. Jeszcze nic nie aktualizuje.

2.
sudo apt-get upgrade

Tym poleceniem dokonamy dostępnych aktualizacji ale bez zmiany ich wersji. Zostaną zainstalowane najnowsze łatki kernela ale nie nowy kernel. Nawet jeżeli nowszy będzie dostępny w repozytoriach.

3.
sudo apt-get dist-upgrade

Ten wpis uruchomił pobranie oraz instalacje nowych pakietów i zastąpienie poprzednich wersji. Także nową, zalecaną dla aktualnej wersji systemu wersję kernela (jądra systemu).

I po tym ostatnim poleceniu (apt-get dist-upgrade) otrzymałem propozycję instalacji kernela 4.10... Wystarczyło potwierdzić, że tego chcę. Potwierdziłem i poszło. Szybko i bez problemów. Po restarcie miałem już gotowy i aktywny kernel 4.10.0-38.

Ale długo się nim nie cieszyłem. Dosłownie po chwili otrzymałem od Menedżera aktualizacji komunikat o dostępności kolejnej aktualizacji jądra systemu do nowszej, wyższej wersji. I po paru chwilach miałem pobrany i zainstalowany kernel 4.13.0.32. Jak można poczytać na oficjalnym blogu Linux Mint kernel 4.13 zastąpił wersję 4.10 po ujawnieniu dziur w zabezpieczeniach procesorów Intel i konieczności szybkiego łatania kernela.

Wychodzi na to, że zamiast bawić się w terminalu mogłem po prostu uruchomić Menedżera aktualizacji i tam wybierając:

Widok -> Jądra Linuxa

zainstalować od razu najnowszą dostępna wersję kernela 4.13

Linux Mint Menedżer aktualizacji - instalacja kernela


***