Pokazywanie postów oznaczonych etykietą software. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą software. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2020

GARMIN eTrex Touch 35 i Linux



Do niedawna używałem nawigacji turystycznej GARMIN GPSmap 62st ale wszystko co dobre (a było to bardzo dobre urządzenie) kiedyś się kończy. I tak z dnia na dzień zdecydowałem się na zakup nowego sprzętu. Wybór padł na GARMIN eTrex Touch 35.

Samo urządzenie sprawia bardzo pozytywne wrażenie już od pierwszego kontaktu. Małe, poręczne cudeńko z czytelnym wyświetlaczem.
Trzeba się trochę przyzwyczaić do tego, że jest to sprzęt z ekranem dotykowym ale w gruncie rzeczy i to ma swoje zalety.

Współpraca z komputerem z systemem Linux
Podobnie jak w starszych modelach. GARMIN eTrex Touch 35 po podłączeniu kablem do komputera jest widoczny jaku urządzenia typu pendrive. Nie ma żadnego problemu z wgrywaniem dodatkowych map, tras, punktów POI.
Jednak muszę tu napisać, że o ile z Debianem nie było żadnych problemów to w przypadku Linux Mint byłem trochę zaskoczony tym jak przebiegał przesył danych z komputera do urządzenia GARMIN eTrex Touch 35. Wyglądało to jakby w jednej chwili przeszło 90% danych i zawisło.

No tak ale komputer nie jest potrzebny tylko do wgrania map. Bo i mapy można umieścić na karcie SD, z pominięciem połączenia komputer urządzenie GPS.

GARMIN eTrex Touch 35 może też zbierać informacje o naszej aktywności w terenie. I zapisuje je w swojej pamięci. Domyślenie robi to w formacie FIT (pliki .fit) ale można to zmienić w ustawieniach. Można też już w urządzeniu aktywność zapisać jako ślad w pliku GPX.
I bardzo dobrze, że jest taka możliwość.
Dostępny dla użytkowników Linuxa program QMapShack świetnie radzi sobie z odczytaniem danych zawartych w plikach z urządzenia GARMIN eTrex Touch 35... ale raczej tych z rozszerzeniem GPX. Z plików fit poprawnie odczytuje tylko podstawowe dane.
Takie mam obserwacje z próby użycia QMapShack w wersji 1.12.3

Okno programu QMapShack

Próba konwersji plików fit za pomocą GPSBabel też w moim wypadku daje raczej niezbyt zadowalające efekty.
Dobrze, że do formatu GPX interesujące mnie dane mogę zapisać już w urządzeniu GARMIN eTrex Touch 35.
Tak więc możliwości są i to całkiem duże... Tylko trzeba nauczyć się korzystać z tego co oferuje GARMIN eTrex Touch 35.

piątek, 15 maja 2020

Lenovo ThinkCentre M92p i instalalacja systemu Linux. Z problemami ale i bardzo dobrym skutkiem

Potrzebowałem do domu jakiejś niedrogiej ale w miarę sprawnej maszyny stacjonarnej. Mój wybór padł na poleasingowy komputer Lenovo ThinkCentre M92p.


Maszyna z czterordzeniowym procesorem Intel Core i5-3470 @ 3,2 GHz oraz 8 GB pamięci RAM na pokładzie.

Wbudowany układ graficzny Intel HD Graphics 2500, który ja jednak zastąpiłem kartą AMD Radeon HD 6450.

Do tego nowy dysk SSD o pojemności 256 GB (KingFast).

Bez zainstalowanego systemu operacyjnego.

Sprzęt zamówiony w amso.pl przyjechał bardzo szybko i szybko wziąłem się za testowanie tego co otrzymałem.

Obudowa (SFF - Small Form Factor) ładna, bez napędu DVD ale całkiem sporo portów USB (także USB 3.0). Wnętrze czyste, a trzy duże wiatraki (obudowa, zasilacz i procesor) chodzą całkiem cicho.

Instalacja Linux Mint

Mamy już sprzęt to i czas na instalację oprogramowania. Na pierwszy ogień poszło to co miałem pod ręką czyli Linux Mint 19.2 Tara ze środowiskiem MATE.

Zaczęło się przyjemnie... Instalacja przebiegała szybko, a instalator nie zgłaszał żadnych problemów.

Ale po restarcie niemiłe zaskoczenie.

Error 1962: No operating system found 

I tak wisi... I nic nie pomaga. Żadne magiczne zaklęcia znalezione w sieci nie chcą zadziałać.

Większość rad sugerowała aby wejść w BIOS i sekcji dotyczącej opcji bootowania przy pozycji: Launch CSM dać Enabled.

Ale w BIOSie mojego Lenovo takiej opcji po prostu nie było.

Chwila zastanowienia i pada pomysł...

Trzeba zaktualizować BIOS

I to był strzał w dziesiątkę.
BIOS pobrałem z https://support.lenovo.com/us/en/ - łatwo można go znaleźć wpisując w wyszukiwarkę numer seryjny komputera.

Wybrałem ten zalecany przez producenta (recomended), w wersji bootowalny obraz iso... Tak w tym przypadku da się coś zrobić bez Windows ;)

Głęboki wdech... i po chwili mam na płycie nowy BIOS.

Ponowny restart i... Już beż żadnych sztuczek zainstalowany wcześniej system normalnie się uruchamia. I to bardzo szybko.

Od Tary do Trici

I bardzo szybko zapragnął ten system się aktualizować, a nawet upgradować. I tak jednego dnia Menedżer Aktualizacji skłonił mnie do działań w wyniku których zamiast Minta w wersji 19.2 Tara miałem Minta 19.3 Tricia i to z kernelem 5.3 :)

Lenovo ThinkCentre M92p & Linux Mint 19.3 Tricia (64 bit)

Współpraca wspomnianego komputera z systemem Linux okazała się zadowalająca. Jakoś nie dostrzegam to tych mankamentów, które wcześniej zniechęciły mnie do używania Minta na laptopie.
Połączenie sieciowe stabilne bo... po kablu a nie wifi.

Jedyne co mnie irytowało to działanie Timeshift, czyli systemu tworzenia automatycznych kopii zapasowych i odzyskiwania systemu. Jakbym chciał systemu, który z dnia na dzień puchnie i sam potrafi zająć dysk to bym sobie maszynę z Windows 10 zakupił.

Zatem Timeshift został przeze mnie szybko wyłączony.
A zrobiłem to tak.

Po prostu w harmonogramie migawek odznaczyłem wszystko. ;)

I po tej operacji byłem na tyle zadowolony z efektów swojej pracy, że Minta postanowiłem zostawić na dłużej na tej maszynie.

Ps
Na koniec dodam jeszcze coś na temat układów graficznych.

Czy warto zintegrowany układ Intel HD Graphics 2500 zastąpić tanią kartą AMD Radeon HD 6450?

Ano jeśli taką kartę już mamy lub możemy ją zdobyć za "drobne". Bo efektu wow nie ma.

czwartek, 27 lutego 2020

Menedżer Oprogramowanie GNOME - gadżet, który Debiana upodobni do Minta

Dystrybucję Linux Mint zachwala się czasem pisząc, że jest przyjazna dla początkującego użytkownika. A jednym ze znaczących udogodnień mają być Menedżery Oprogramowania oraz Aktualizacji.

Cóż... Jakby na to nie patrzeć to akurat działanie Menedżera Aktualizacji w najnowszych wydaniach Linux Mint (19.x) skłoniło mnie do odstawienia tej "przyjaznej użytkownikowi" zabawki i przesiadki na bardziej konserwatywnego Debiana.

Ale jak się okazuje to i Debiana można w prosty sposób upodobnić w tej dziedzinie do Minta.

Wystarczy zainstalować pakiet gnome-softwate (Software Center for GNOME - czyli Menedżer Oprogramowania GNOME).


Już pierwszy rzut oka na wygląd tego Menedżera Oprogramowania przywołuje u mnie wspomnienia z pracy z Linux Mint.

Jaka jest funkcjonalność Menedzera Oprogramowania GNOME?

W mojej opinii taka jak Centrum Oprogramowania w Linux Mint. Jak już komuś się nudzi przed komputerem to może sobie otworzyć takiego Menedżera i przeglądać co by tu jeszcze można był zainstalować.

Ale jak ktoś ma już ustalony zestaw potrzebnych mu programów. Jak ktoś nie chce testować wszystkich dostępnych odtwarzaczy, przeglądarek, edytorów to szybko dojdzie do wniosku, że jest to całkowicie zbędny gadżet. Że apt oraz synaptic zupełnie wystarczą.

Ale jest jednak jedna ciekawa imo funkcja tego Menedżera.

Otóż ma on możliwość sprawdzania dostępności aktualizacji oraz informowania o tym użytkownika. I muszę przyznać, że nawet z tego korzystam.
Gdy na panelu pojawi mi się komunikat (powiadomienie) o dostępnych aktualizacjach to... Otwieram terminal i...

su

apt update

apt upgrade

Nawet nie próbuję aktualizacji przez Menedżera Oprogramowania. On jest tylko od informowania o aktualizacjach.

niedziela, 23 lutego 2020

Program PITy 2019 IPS & Linux Debian 10 Buster

Na nowe wydanie programu PITy IPS trzeba było trochę poczekać. Wersja do rozliczeń za rok 2019 ukazała się dopiero w połowie lutego 2020. Ale i terminy składania zeznań podatkowych też są przesunięte.

Program pobrałem jak zwykle ze strony: https://pit.dobry.pl/index.php/programy/pity i uruchomiłem dzięki zastosowaniu emulatora Wine na maszynie z systemem operacyjnym Linux Debian 10 Buster (64 Bit). Jest to wg autorów programu nadal wersja testowa ale w mojej ocenie działa lepiej niż to co ukazało się rok temu.


Instalacja programu dzięki zastosowaniu przeze mnie Wine oraz nakładki Q4Wine przebiegła bardzo sprawnie. Nie ma też żadnych problemów z aktualizacją programu PITy2019 IPS.

Ale o Winie oraz Q4Wine jest oddzielna notka:
 http://mint-o-man.blogspot.com/2020/02/wine-q4wine-moj-sposob-na-uruchomienie.html


Wszystkie funkcje programu działają poprawnie. Nie ma też problemu z eksportem gotowych zeznań do dokumentu w formacie pdf.

(Warto mieć w systemie zainstalowany pakiet: printer-driver-cups-pdf oraz podstawowe czcionki MS Windows: ttf-mscorefonts-installer).

Program oczywiście zachęca nas do przekazania 1% z podatku na szczytny cel i jest to właściwie jedyny wymóg aby program ten używać jako darmowy w celach niekomercyjnych.

Wnioski:
Okazuje się, że w 64 bitowym systemie Debian 10 Buster przy odpowiedniej konfiguracji Wine oraz zastosowaniu Q4Wine użycie programu PITy2019 IPS jest równie proste jak w wcześniej w 32 bitowych wersjach systemu Linux Mint.
http://mint-o-man.blogspot.com/2019/01/program-pity2018-ips-linux-mint.html

Bez Windows można funkcjonować.

Debian nie jest taki straszny, a podobno łatwy Mint czasem przysparza więcej zmartwień.

środa, 11 września 2019

Linux i zbyt małe czcionki systemowe oraz w przeglądarce. Jak to zmienić?

Jedną z pierwszych rzeczy, która dosłownie "rzuciła mi się w oczy" po instalacji Linuksa na nowym laptopie (Lenovo 330 15-IKB) o rozdzielczości ekranu 1920x1080 były bardzo małe czcionki. Tak małe, że czytanie z ekranu było wręcz męczące dla wzroku.
Tak na pulpicie, jak i w rozwijanym menu. Małe czcionki na paskach w okienkach uruchomionych programów i co szczególnie męczące... w przeglądarkach internetowych.

Jak sobie z tym poradziłem
Podaję działania jakie podjąłem na maszynie z zainstalowanym systemem Linux Debian 10.0 Buster 64-bit oraz środowiskiem Cinnamon.

Menu > Ustawienia systemowe > Czcionki

Tu pojawia się okienko:

Linux Debian 10 Buster - ustawienia czcionek


W okienku tym zmieniłem Współczynnik skalowania tekstu z 1.1 na 1.2

Można też pobawić się z ustawieniami domyślnych czcionek, które są dostępne w tym okienku.

Zmiana współczynnika skalowania okazała się właściwie wystarczająca w przypadku systemu (menu i paski okienek).

Jednak nadal słabo to wyglądało w oknie przeglądarki internetowej.

Właściwie każdą nowo otwartą stronę musiałbym powiększać do 125% oryginalnego rozmiaru.

No więc może należałoby tak ustawi domyślne powiększenie wyświetlanej strony? ;)

Chromium

Wchodzimy w ustawienia przeglądarki Chromium:
chrome://settings/appearance
I zakładce wygląd zmieniamy Powiększenie strony na 125%

Można też zmienić Rozmiar czcionki na: Duży (zalecany jest średni).

Chromium - settings


I to w przypadku tej przeglądarki okazało się dla mnie wystarczające.

Tylko czy ta przeglądarka jest wystarczająca?

Firefox

Tu sprawa wydaje się trochę trudniejsza ale tylko z pozoru. W domyślnych ustawieniach przeglądarki nijak nie można się doszukać opcji, która umożliwiłaby tak jak w przypadku Chromium zmianę domyślnego powiększenia strony.

Pomaga zainstalowanie dodatku o nazwie: Fixed Zoom
Dodatek ten pozwala na zmianę domyślnego powiększenia wyświetlanej w Firefoksie strony oraz na tworzenie własnych reguł jak poszczególne strony mają być wyświetlane, z jakim powiększeniem.

Firefox & Fixed Zoom

A takie są efekty zastosowania tego dodatku:

Powiększenie 100%
Powiększenie 100%






Powiększenie 125%
Powiększenie 125%

Jeśli pomogło i Tobie to daj znak. Jak znasz lepszy sposób to tez bardzo chętnie go poznam.

Mam nadzieję, że to co napisałem w tej notce będzie pomocne także dla użytkowników Minta oraz innych dystrybucji Linuksa.

środa, 5 czerwca 2019

Konwersja plików DGN do DWG/DXF (ANY DGN to DWG Converter)

Czasem dostaję pliki w formacie *.dgn (MicroStaion) i mam sobie z nimi poradzić.
Ale jak to zrobić gdy nie mam oprogramowania Bentley MicroStation, a projekt i tak chcę wykonać w QGIS?
I jeszcze tak po prawdzie to potrzebuję z tego pliku wyciągnąć tylko jedną interesującą mnie warstwę.

Próba korzystania z konwerterów online zakończyła się fiaskiem.

Biorę zatem do testu pierwszy znaleziony program do konwersji w wersji trial - ANY DGN to DWG Converter (15 uruchomień).

Program jest niewielki (~5 MB) i co ważne... daje się uruchomić przez wine także na komputerze z systemem Linux (testowane na Linux Mint).

Interfejs programu jest tak prosty, że właściwie nie wymaga objaśnień (patrz zamieszczony we wpisie obrazek).

Wybieramy plik/pliki lub folder z plikami, a potem wskazujemy gdzie mają być umieszczone pliki wynikowe.

Wybieramy też między DWG a DXF.

Ponieważ ja chcę i tak zaimportować dane do QGIS to wybieram format DXF.

Konwersja przeszła szybko, a powstały plik dxf udało mi się z powodzeniem zaimportować do QGIS i wybraną warstwę zapisać w formacie shp.

Testowany trial okazał się pełnowartościowym programem, którego funkcjonalność ogranicza tylko limitowana liczba uruchomień. Na ten jeden przypadek wystarczy.

Ile kosztuje zakup klucza do programu ANY DGN to DWG Converter nie sprawdzałem. Ale i tak będzie tańszy niż licencja na MicroStation.


sobota, 19 stycznia 2019

Program PITy2018 IPS & Linux Mint

Jak co roku w styczniu powoli rozkręca się akcja z rozliczenie PIT za miniony rok. Ja mam do rozliczenia też PIT 28 więc startuję już teraz.

Tak jak w poprzednich latach do rozliczenia z fiskusem i przygotowania deklaracji PIT używam windowsowego programu PITy2018 IPS uruchomionego za pośrednictwem emulatora Wine.



Plik instalacyjny programu PITy2018 IPS jest do pobrania na stronie:
https://pit.dobry.pl/index.php/programy/pity

Program jest darmowy dla użytku niekomercyjnego. Podczas wypełniania deklaracji należy wskazać (wybraną przez siebie lub program) organizację pożytku publicznego (OPP) celem przekazania 1% na szczytny cel... Tyle wymogów darmowego użytkowania.

Instalacja programu przebiega poprawnie (tak jak w Windows) i nie ma problemów z jego uruchomieniem. Jednak już po starcie pojawia się żółte okienko informujące użytkownika, że nie wszystkie formularze są już gotowe i dostępne. Brak jeszcze PIT36, PIT36S i PIT37...


Formularze te mają być gotowe przed 20 stycznia, ale dziś (19.01) próba automatycznej aktualizacji programu zakończyła się niepowodzeniem (błąd podpisu na stronie pobierania).



Ale PIT28 i załącznik PIT28A już udało mi się wypełnić.
Ku mojemu zdziwieniu program PITy2018 IPS w przeciwieństwie do wersji rozliczenia za rok 2017 podjął także próbę eksportu gotowej już deklaracji do pliku w formacie PDF. Niestety wyniki eksportu są niezadowalające... Treść wychodzi poza komórki formularza i czasem nie wiadomo jakie pole zostało wypełnione. (Ciekawe czy w programie zainstalowanym na maszynie z Windows też to występuje?)
Na szczecie nadal można po prostu "wydrukować" formularz do pliku PDF dzięki obecności w systemie Linux Mint pakietu cups-pdf.
Warto ten pakiet sobie doinstalować jeśli jeszcze go nie ma w systemie. Przyda się nie tylko do formularzy PIT. Będzie dostępny jako dodatkowa drukarka (PDF) w każdym programie umożliwiającym wydruk dokumentów (edytory, arkusze kalkulacyjne, programy graficzne.

O zmianach i czy udało się zaktualizować dopiszę gdy tylko zdobędę nowe wiadomości i je przetestuję.

***
Aktualizacja (24.01.2019)

Ponieważ próba automatycznej aktualizacji programu PITy2018 IPS nadal kończy się na komunikacie "Invalid signature" postanowiłem odinstalować dotychczasową wersję programu i ponownie zainstalować świeżo pobrany (już zaktualizowany) plik z instalatorem.

Poszło gładko. Mam już możliwość tworzenia i edycji formularzy PIT36 i PIT37. Brak tylko... ZAP-3.


Wcześniej utworzone pliki formularza PIT28 oczywiście nie zniknęły i są tam gdzie maja być (Dokumenty AFI).

***

Aktualizacja z dnia 26.02.2019

Automatyczne aktualizacje programu PITy2018 IPS uruchomionego na Wine w Linux Mint zdecydowanie nadal nie chcą działać.

***
O programie PITy2017 IPS przeczytasz tu:
https://mint-o-man.blogspot.com/2018/01/rozliczamy-pit-na-komputerze-z-systemem.html

***

wtorek, 18 grudnia 2018

Firefox mnie grzeje. Chromium dla ochłody

Coś ostatnio, po aktualizacji przeglądarki Firefox (do wersji 64.0) częściej i bardziej wyraźnie słyszę wiatrak w moim laptopie z Linux Mint.

Firefox o ogóle jest ciężkawy ale na starym sprzęcie już raczej robi się od tego ciężaru za gorąco.

Może trzeba spróbować coś lżejszego?

No to może Chromium...

Działa jakby szybciej od Firefoxa ale szum wiatraka nadal wyraźny.

Temperatura jednak wyraźnie spadła.

Może wiatrak szumi bo już od 10 lat pracuje i teraz chce się po prostu na starość wyszumieć. ;)

A Chromium mi się jednak w końcu spodobał i chyba zastąpi Firefoxa w roli przeglądarki internetowej.

środa, 12 grudnia 2018

Reinstalacja systemu Windows 10 Home Pl (Refurbished PC)

Kupiłem dziecku komputer poleasingowy z zainstalowany systemem Windows 10 Home Pl (for Refurbished PC).
Windows 10 Home Pl zrzut ekranu

Jednak po 2 miesiącach użytkowania system operacyjny (Windows 10) odmówił dalszej współpracy z nieletnim użytkownikiem komputera. Ponieważ w chwili ujawnienia się awarii tata (znaczy ja) był nieobecny w domu (delegacja) to został szybko poinformowany telefoniczne, że... komputer sam się zepsuł i nie można go uruchomić. To: "sam się zepsuł" zostało bardzo wyraźnie podkreślone.

Po powrocie do domu stwierdziłem, że:

- system się nie da poprawnie uruchomić i sam proponuje kilka opcji automatycznej naprawy;

- żadna z proponowanych opcji nie daje wyniku w postaci poprawnego uruchomienia systemu operacyjnego Windows 10

- opcje zaawansowane np. odzyskiwanie systemu (kilka prób z różnych punktów przywracania) też kończą się niepowodzeniem;

- próba przywrócenia stanu komputera (systemu operacyjnego) do stanu początkowego (sugestia ze strony M$) też kończy się fiaskiem;

- obrazu systemu do użycia w celu jego odzyskania niestety nie mam bo... nie zrobiłem.

I co dalej?...
Jak się nie da naprawić to trzeba system postawić na nowo. Ale żeby to zrobić to trzeba mieć bootowalny dysk (płyta DVD lub pamięć USB) z instalatorem.

Na szczęście coś takiego (obraz ISO dysku systemu Windows 10) można pobrać ze strony Microsoftu:
https://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/windows10ISO

Do pobrania pliku ISO i wypalenia płyty DVD musiałem skorzystać z komputera z systemem Linux Mint. Ale ani Microsoftowi, ani mnie to nie przeszkadzało...
Problemem był natomiast rozmiar pierwszego obrazu jaki ściągnąłem... 4.6 GB i to się nie mieści na zwykłą płytę DVD, a ja jak na złość sprawnego pendrive o odpowiedniej pojemności nie mam pod ręką.
Na szczęście drugi z plików (z kwietnia 2018) był mniejszy (4.3 GB) i dało się go nagrać na standardową płytę DVD-R.

Przed pobraniem musiałem wybrać:
- wersję systemu (obrazu) - Windows 10
- wersję językową - polski, Polska (musi być zgodna z tym na co mamy licencję)
- i dla jakich procesorów - dla mnie 64-bit (jest też 32-bitowy, ale wybieramy to co było wcześniej).

Jak wypalić obraz dysku ISO w systemie Linux nie będę się tu rozpisywał bo... Programy takie jak K3b są tak proste, że nie ma co tu objaśniać. A jak ktoś z tym sobie rady nie daje to i z postawieniem systemu operacyjnego też pewnie sobie nie poradzi.

Jak już mamy płytkę gotową to...
Musimy się upewnić, że nasz komputer uruchomi znajdującego się na niej instalatora systemu Windows. To znaczy, że musimy mieć pewność czy w opcjach bootowania jest taka możliwość.

W moim wypadku aby wejść w BIOS przy starcie należało nacisnąć klawisz [F2] i... Sprawdzić, że pierwszym urządzeniem rozruchowym w boot options jest napęd CD/DVD... Czyli nic tu zmieniać nie musiałem.

Po włożeniu płyty do napędu i ponownym uruchomieniu trzeba było jeszcze tylko dowolnym klawiszem potwierdzić zamiar uruchomienia systemu z płyty CD/DVD.

(Czytamy uważnie komunikaty pojawiające się na ekranie.)

Start instalatora systemu Wnindows 10 jest podobny do zwykłego uruchamiania tego już zainstalowanego systemu.

Potwierdziłem wybór wersji systemu oraz języka systemowego (ma być polski) i kliknąłem  [Dalej]

Instalator poprosił mnie o podanie klucza, który znajduje na naklejce przyklejonej do obudowy komputera ( w moim wypadku Win 10 Home for Refurb PC). Zadziałał  :) - system się aktywował.

Potem wybór czy chce zaktualizować już posiadany system/naprawić system lub zaawansowane. No to wybrałem zaawansowane i rozpocząłem instalację systemu... Instalator zażądał ode mnie tylko wskazania miejsca (partycji) na dysku, na której ma umieścić system.
Ja przed instalacją jeszcze zleciłem instalatorowi sformatowanie partycji, na której chcę ulokować system (sam tego nie proponował).

I poszło... Bardzo szybko. W niecałą godzinę przeszły wszystkie etapy instalatora i po ponownym uruchomieniu sprzętu rozpoczęła się konfiguracja ustawień oraz dodawanie użytkownika... Tak jak po pierwszym uruchomieniu komputera z preinstalowanym systemem Windows 10.

I w tym momencie duma zaczęła mnie roznosić i chciałem ogłaszać wszystkim, że pierwszy raz zainstalowałem "dziesiątkę".

Ale córka, córeczka, córunia... szybko mnie sprowadziła na ziemię. Nie minęło więcej jak pół godziny jej pracy ze świeżo zainstalowanym systemem gdy oznajmiła, że:
"Komputer się wyłączył, a po uruchomieniu, jak się zaloguje to... jest tylko czarny ekran i kursor myszy."

Ręce opadają :(

Jak już ochłonąłem po pierwszym szoku i pierwszych nerwach to... Po przejrzeniu porad wujka google udało mi się znaleźć rozwiązanie i tego problemu.

Oto ono:

1.
Klawisze [alt]+[ctrl]+[del]
(Windows bez tego nie byłby Windowsem)
i pojawił się "niebieski ekran" z wyborem kilku opcji:
wybieram uruchomienie: Menedżera Zadań

2.
W MZ odnalazłem: Eksplorator Windows i spróbowałem go ponownie uruchomić.
Nie pomogło ale znikł z okna Menedżera

3.
W MZ plik -> uruchom nowy proces (nowe zadanie)

i tu wpisałem explorer.exe

Przez chwilę nic się nie działo ale... W końcu czarny ekran znikł i pojawił się normalny pulpit Windows 10.

Po ponownym uruchomieniu problem już nie powracał.

***
Niestety nadal nie wiem co było przyczyną pierwszej awarii i dlaczego systemu nie można było naprawić (opcje przywracania systemu).
Podejrzewam, że winowajcą jest nieudana aktualizacja lub aktualizacja gwałtownie przerwana przez nieletniego użytkownika sprzętu.

Przyczyn pojawienia się czarnego ekranu po ponownej instalacji systemu też niestety się mogę tylko domyślać.

sobota, 28 lipca 2018

Instalacja QGIS na komputerze z Linux Mint

Można zainstalować to co jest w oficjalnym repozytorium.
Wystarczy w terminalu wpisać:

sudo apt-get install qgis

Ale w moim wypadku (Linux Mint 18) to źródełko oferuje QGIS w wersji 2.8.6 a chciałoby się przynajmniej 2.18 ;)

Trzeba zatem dodać inne źródło (repozytorium) oprogramowania.
W terminalu robimy to tak:

sudo add-apt-repository ppa:ubuntugis/ubuntugis-unstable
sudo apt-get update


I już mamy możliwość pobrania oraz zainstalowania bardziej pożądanej wersji programu QGIS.

QGIS 2.18.20 & Linux Mint 18 xfce




QGIS 2.18.20 & Linux Mint 18 xfce



QGIS 2.18.20 & Linux Mint 18 xfce

Tak to wygląda podczas pierwszej instalacji QGIS.

Ale gdy program ten już był wcześniej zainstalowany to imo warto wcześniej odinstalować poprzednią wersję poleceniem:

sudo apt-get remove qgis

lub

sudo apt-get remove --auto-remove qgis

Ten drugi sposób to deinstalacja pakietu QGIS oraz niepotrzebnych już plików powiązanych.

Warto też (w mojej ocenie) usunąć stare pliki konfiguracyjne programu QGIS.
W katalogu domowym użytkownika (u mnie /home/mariusz) odszukujemy ukryty katalog .config a w nim katalog: QGIS

Zmieniamy nazwę ww katalogu Qgis (np. na Old-QGIS) i uruchamiamy ponownie program QGIS.
W katalogu .config powinie powstać nowy katalog QGIS.

Jeżeli program działa poprawnie to stary katalog konfiguracyjny trwale możemy usunąć z dysku.

środa, 28 marca 2018

Awaria po aktualizacji Virtualbox

Po aktualizacji pakietów z listy poniżej nastąpiła awaria systemu Linux Mint 18.3 Xfce.

Oto te pakiety:

virtualbox-guest-dkms (5.0.40-dfsg-0ubuntu1.16.04.2) to 5.1.34-dfsg-0ubuntu1.16.04.2
virtualbox-guest-utils (5.0.40-dfsg-0ubuntu1.16.04.2) to 5.1.34-dfsg-0ubuntu1.16.04.2
virtualbox-guest-x11 (5.0.40-dfsg-0ubuntu1.16.04.2) to 5.1.34-dfsg-0ubuntu1.16.04.2

System po ponownym uruchomieniu wstał ale większość aplikacji nie działała. Od TerminaluXfce po Firefoxa.

Rozwiązanie problemu znalazłem na forum.linuxmint.pl

Oto ono:

1.
Kombinacja klawiszy [Alt] [Ctrl[F5] i wchodzimy w tryb tekstowy.

2.
Po zalogowaniu wydajemy polecenie:
sudo apt-get remove virtualbox*

3.
reboot

i gotowe :)

poniedziałek, 26 lutego 2018

Konfiguracja Gnome-PPP dla połączenia przez modem 3G/4G (Orange)

GNOME-PPP
Ryc. 1
Po paru próbach wreszcie udało mi się uzyskać połączenie z siecią przez modem (Huawei E220) z wykorzystaniem aplikacji Gnome-PPP w Linux Mint 18.3 Sylvia.

1.
Po uruchomieniu Gnome-PPP w pierwszym okienku wpisałem (ryc. 1):
- Nazwa użytkownika: internet
- Hasło: internet

Zaznaczyłem: Pamiętaj hasło

Numer telefonu: *99#

2.
Następnie w ustawieniach (Ryc. 2, 3, 4):
GNOME-PPP
Ryc. 2





GNOME-PPP
Ryc. 3




GNOME-PPP
Ryc. 4
W ustawieniach zmieniałem niewiele. Po kliknięciu przycisku Wykryj modem zmieniłem tylko ustawienia w polu Szybkość na: 460800

3.
Wracamy do zakładki Modem (Ryc. 2)

3a.
Przycisk Numery telefonów.
GNOME-PPP
Ryc. 5
Tu jeszcze raz wpisałem numer: *99#

3b.
Przycisk Łańcuchy inicjalizacyjne:
GNOME-PPP
Ryc. 6
Tu jak na Ryc. 6 dodałem:
Init 2: ATZ
Init 3: AT+CPIN=1234
Init 4: ATQ0 V1 E1 S0=0 &C1 &D2 +FCLASS=0
Init 5: AT+CGDCONT=1, "IP","internet"


W Init 3 po AT+CPIN zamiast czerwonego pola jak na ryc. 6 lub cyfr 1234 ma być wpisany PIN KOD właściwy dla karty SIM.

****
Opisana powyżej konfiguracja Gnome-PPP sprawdziła się w przypadku modemu na USB (Huawei E220) w sieci Orange (OrangePL).

***
Notka powiązana:
http://mint-o-man.blogspot.com/2017/09/wvdial-czyli-jak-zmusic-w-systemie.html
A w niej o konfiguracji wvdial i o tym jak uruchomić modem bez uprawnień superużytkownika.

czwartek, 22 lutego 2018

Upgrade systemu Linux Mint a instalacja nowego kernela

Jak pisałem w jednej z poprzednich notek standardowa procedura upgrade Linux Mint do wyższej wersji nie instaluje nowego jądra (kernel) systemu. I tak po dwóch takich operacjach przeszedłem od LM 18.1 Serena do LM 18.3 Sylvia, a jądro systemu (kernel) nadal miałem z serii 4.4 jak wersji 18.1.

Podchodząc do sprawy na spokojnie to w zasadzie nie było nawet potrzeby instalacji nowego kernela. Ten w wersji 4.4 zapewniał pełną obsługę posiadanego przeze mnie komputera, a dzięki nadal dostępnym aktualizacjom nadal można go było uznawać za bezpieczny.

Na instalację nowego jądra (kernela) zdecydowałem się zatem niemal wyłącznie w celach edukacyjnych i dla zaspokojenia własnej ciekawości. Zabieg ten w tym momencie (nadal aktywne wsparcie dla kernela 4.4) nie był konieczny.

***
Do zmian w systemie postanowiłem użyć komend tekstowych w terminalu:

1.
sudo apt-get update

To polecenie odświeża informacje o dostępnych pakietach i aktualizacjach. Jeszcze nic nie aktualizuje.

2.
sudo apt-get upgrade

Tym poleceniem dokonamy dostępnych aktualizacji ale bez zmiany ich wersji. Zostaną zainstalowane najnowsze łatki kernela ale nie nowy kernel. Nawet jeżeli nowszy będzie dostępny w repozytoriach.

3.
sudo apt-get dist-upgrade

Ten wpis uruchomił pobranie oraz instalacje nowych pakietów i zastąpienie poprzednich wersji. Także nową, zalecaną dla aktualnej wersji systemu wersję kernela (jądra systemu).

I po tym ostatnim poleceniu (apt-get dist-upgrade) otrzymałem propozycję instalacji kernela 4.10... Wystarczyło potwierdzić, że tego chcę. Potwierdziłem i poszło. Szybko i bez problemów. Po restarcie miałem już gotowy i aktywny kernel 4.10.0-38.

Ale długo się nim nie cieszyłem. Dosłownie po chwili otrzymałem od Menedżera aktualizacji komunikat o dostępności kolejnej aktualizacji jądra systemu do nowszej, wyższej wersji. I po paru chwilach miałem pobrany i zainstalowany kernel 4.13.0.32. Jak można poczytać na oficjalnym blogu Linux Mint kernel 4.13 zastąpił wersję 4.10 po ujawnieniu dziur w zabezpieczeniach procesorów Intel i konieczności szybkiego łatania kernela.

Wychodzi na to, że zamiast bawić się w terminalu mogłem po prostu uruchomić Menedżera aktualizacji i tam wybierając:

Widok -> Jądra Linuxa

zainstalować od razu najnowszą dostępna wersję kernela 4.13

Linux Mint Menedżer aktualizacji - instalacja kernela


***

piątek, 2 lutego 2018

LibreOffice, OpenOffice, AbiWord – czyli biuro za darmo na komputerze z systemem Linux Mint


Linux nie jest tylko po to, by było coś innego niż Windows. To system, który pozwala na wydajną pracę. Pozwala też na wykorzystywanie komputera jako pełnowartościowej maszyny biurowej i to w dodatku legalnie bez opłat. LibreOffice i OpenOffice to prawdziwe kombajny oferujące edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, a także program do tworzenia prezentacji, baz danych, grafiki i wzorów matematycznych.

LibreOffice w Linux Mint
LibreOffice

LibreOffice vs OpenOffice
Dla zwykłego użytkownika (czyli także dla mnie) pakiety te różnią się właściwie tylko w szczegółach. Oba wyrastają z projektu OpenOffice.org lecz od pewnego czasu są rozwijane niezależnie od siebie. Z rozwój OpenOffice odpowiada Apache Software Foundation. Natomiast LibreOffice jest wspierany i tworzony przez The Document Foundation. Poza nazwą podmiotu odpowiedzialnego LibreOffice i OpenOffice różnią się też zapisami w licencji pozwalającej na użytkowanie kodu źródłowego tych pakietów. Ale to ważne głównie dla twórców tych programów. Sam nawet nie mam pojęcia, w jakim stopniu różnią się kody źródłowe tych pakietów biurowych. Ważne, że oba zawierają ten sam zestaw programów o bardzo podobnej funkcjonalności. W skład LibreOffice i OpenOffice wchodzą:
  • Writer – edytor tekstu. Obsługuje pliki: odt, doc, docx, rtf, txt i inne pliki tekstowe. Mnie odpowiada bardziej niż najnowsze wynalazki MS. Nie miałem też większych problemów z otwieraniem dokumentów powstałych w MS Word. A i pliki wytworzone przeze mnie w LibreOffice lub OpenOffice, a zapisane jako doc były bezproblemowo otwierane w MS Word.
  • Calc – arkusz kalkulacyjny. Pliki tego programu mają rozszerzenie ods, ale program ten dobrze radzi sobie też plikami Excela (xls, xlsx). Można też tworzyć pliki CSV. Doświadczenie wskazuje mi, że trzeba bardzo uważać, jeżeli chcemy modyfikować przy użyciu LibreOffice lub OpenOffice pliki powstałe w Excelu. Zwłaszcza jeżeli arkusz kalkulacyjny lub plik csv ma być bazą danych dla innego programu (np. Qgis).
  • Impress – do prezentacji. Używam tylko do przeglądania wytworów PowerPointa (ppt), które ktoś mi przysłał i zmusił mnie do zapoznania się z nimi. Do tego celu ten program zupełnie wystarczy.
  • Draw – edytor grafiki. Nie używam, są lepsze programy.
  • Math – do tworzenia formuł, wzorów matematycznych (dla zainteresowanych).
  • Base – program do tworzenia baz danych. Tu niestety z MS Access nie da się konkurować. Albo rybki albo akwarium.

Office w Linux Mint
Przy okazji pisania tej notki „odkryłem”, że repozytoria Linux Mint nie oferują pakietu OpenOffice. Jest LibreOffice, AbiWord i Gnumeric. Jeżeli jednak chciałbym zainstalować Apache OpenOffice to musiałbym samodzielnie pobrać paczkę i zainstalować w systemie. Menadżer Oprogramowania lub Synaptic nie wyręczą w tej robocie.

AbiWord i Gnumeric
Podstawową zaletą edytora tekstu AbiWord oraz arkusza kalkulacyjnego Gnumeric jest to, że nie ma potrzeby instalować ich w pakiecie. Można oddzielnie i bez dodatku zbędnych gadżetów typu Draw lub Base. Świetne na słabszą maszynę, która może sobie nie radzić z całym „kombajnem” biurowym. Wystarczą do napisania podania, listu lub stworzenia zestawienia wydatków.
Zdarzało mi się używać edytora AbiWord i dobrze sobie radził z plikami doc oraz odt. No, może czasem zmieniał trochę formatowanie tekstu.

AbiWord w Linux Mint
AbiWord


Porady

Czcionki
W przypadku instalacji pakietu biurowego na komputerze z systemem Linux warto dodać do systemu obsługę podstawowych czcionek używanych w popularnych edytorach tekstu. A więc warto by nasz edytor prawidłowo odczytywał czcionki takie jak Arial, Courier, Times New Roman, Verdana itd. W tym celu w dystrybucjach takich jak Ubuntu lub bazujący na nim Linux Mint instalujemy np. za pomocą Menadżera Pakietów Synaptic pakiet:
ttf-mscorefonts-installer

lub w terminalu
sudo apt-get install ttf-mscorefonts-installer

Po zainstalowaniu pakietu w polu wyboru czcionki pojawią nam się też te, które znamy z programu MS Word.

Słownik i polonizacja pakietu
Polonizację pakietu biurowego, tak by program komunikował się z nami po polsku uzyskujemy dodając właściwy pakiet językowy np. : libreoffice-l10n-pl (dla LibreOffice).
Dużym ułatwieniem w pisaniu tekstów bywa działający w edytorze słownik pozwalający na sprawdzanie poprawności pisowni. W przypadku LibreOffice i OpenOffice, aby funkcja ta działała, powinien zostać zainstalowany pakiet: myspell-pl. Warto zainstalować tez pakiet: wpolish, mythes-pl oraz hyphen-pl. Ten ostatni przyda się, gdybyśmy chcieli korzystać z funkcji automatycznego dzielenia wyrazów.

Co zrobić jeżeli Writer z pakietu LibreOffice nie działa
Z problemem zetknąłem się podczas instalacji Debiana 9 Stretch. Writer nie działał. Na szczęście tylko ten jeden element pakietu.  Mielił przez chwilę, a potem znikał.
Rozwiązanie problemu jednak okazało się stosunkowo proste.
Uruchamiamy w Libre Office to co się da i:

Narzędzia -> Opcje -> Zaawansowane odhaczamy Używaj środowiska Java



Po tej operacji Writer z pakietu LibreOffice już działał.

czwartek, 4 stycznia 2018

Rozliczamy PIT na komputerze z systemem Linux Mint 18.3 Sylvia

Jak rozliczyć PIT za rok 2017 na komputerze z systemem Linux Mint?

Oto rozwiązanie dla komputera z systemem Linux Mint 18.3 Sylvia w wersji 32 bit i środowiskiem graficznym xfce. Wszystko proste i w trybie graficznym, prawie jak w Okienkach.

Od lat używam do rozliczenia PIT programu stworzonego co prawda dla systemu Windows ale dobrze działającego też dzięki Wine na komputerach z systemem Linux.
Najpierw instalujemy Wine
Można skorzystać z Menadżera oprogramowania. Po uruchomieniu Menadżera wpisujemy by wyszukał „wine” i instalujemy potrzebne pakiety (patrz rysunek - haczyk w zielonym kole).

Pojawi nam się opis programu. Klikamy „instaluj” i podajemy hasło do autoryzacji.
Czekamy na koniec procesu instalacji. Instalator może zaproponować nam instalację czcionek dla systemu Windows na co oczywiście się zgadzamy. Ja już miałem wcześniej zainstalowane.
Po zakończonej instalacji w rozwijanym Menu programów pojawi nam się podmenu „Wine”. I w moim wypadku to już wszystko jeśli chodzi o Wine. Nic nie zmieniałem w domyślnych ustawieniach Wine.
Ze strony http://pit.dobry.pl/index.php/programy/pity pobieramy program pity2017ngsetup.exe i zapisujemy na dysku. Program jest oczywiście darmowy. W dziale forum i pomoc techniczna znajdziemy też porady dla użytkowników systemu Linux. Użytkownicy Minta mają także mój blog ;)
W katalogu użytkownika odnajdujemy miejsce gdzie zapisaliśmy plik pity2017ngsetup.exe i klikamy na nim prawym klawiszem myszy. Wybieramy: Otwórz za pomocą > Wine Wndows Program Loader i obserwujemy postęp procesu instalacji tak jak w Windows ;) Po zakończonej instalacji na pulpicie pojawi nam się ikonka programu PITy2017. I to już właściwie wszystko. Program działa tak jak w systemie Windows. :)

***
Program PITy2017 IPS sam wykrywa dostępność aktualizacji na serwerze producenta i proponuje ich pobranie oraz instalację.
Ta procedura aktualizacji działa także w przypadku uruchomienia programu PITy2017 IPS także za pośrednictwem Wine w systemie Linux Mint.

***
Zapis do PDF
Gdyby nie działał eksport formularza do pliku PDF należy: zainstalować pakiet cups-pdf. I gotowy formularz już będziemy mogli wydrukować do pliku PDF.